Od silnika parowego do połączenia Wi-Fi, czyli krótka historia drukarki

Share on facebook
Share on linkedin

Niemal natychmiast po wynalezieniu pisma, ludzkość zaczęła łamać sobie głowy, próbując wymyślić sposób, który pozwoliłby im na tworzenie wielu kopii jednego dokumentu w sposób szybszy, niż miało to miejsce w przypadku ręcznego przepisywania. Wyobraź sobie, że na przepisanie Biblii sprawny kopista potrzebował około roku! Oznacza to, że przez całe swoje życie mógł on stworzyć zaledwie 40 kopii Pisma Świętego. Biorąc pod uwagę szybkość, z jaką dziś drukujemy, tworzenie jednego egzemplarza Biblii w Wiekach Średnich może wydawać się wiecznością. Nic więc dziwnego, że tak uporczywie opracowywaliśmy metodę na przyspieszenie tego procesu.

XIX stulecie - wiek pary, elektryczności i początków informatyki

Akwaforta, mezzotinta, ruchome czcionki Gutenberga... Te i inne wynalazki znacząco ułatwiały kopiowanie tekstu, ale nie cechowały się wystarczającą prędkością. Ludzie nadal chcieli więcej, szybciej, lepiej. Opracowywanie kolejnych pomysłów, które przybliżały nas do wynalezienia współczesnej drukarki trwało w najlepsze. I w końcu przyniosło pożądane efekty! Niektórzy badacze uważają, że podwalinami pod zbudowanie nowoczesnej drukarki był pomysł Charlesa Babbage'a, angielskiego matematyka, astronoma i mechanika. Babbage konstruował mechaniczne maszyny liczące, będące prymitywnymi komputerami, przez co nierzadko nazywany jest "ojcem informatyki". Oprócz maszyny różnicowej i maszyny analitycznej (będącej praszczurem współczesnych komputerów), Babbage planował zbudowanie drukarki, która miałaby być dołączona do maszyn liczących jego konstrukcji. Zaprojektował ją w połowie wieku XIX, jednak nigdy nie wprawił jej w ruch. Konstrukcja Babbage'a została wybudowana dopiero w roku 2000 jako projekt naukowy - co ciekawe, podobnie jak inne maszyny zaprojektowane przez tego angielskiego naukowca, drukarka Babbage'a miała wykorzystywać... silnik lokomotywy parowej!

Amerykański sen amerykańskiego fizyka

Pomysły, a przede wszystkim sposób myślenia Charlesa Babbage'a inspirowały kolejne pokolenia inżynierów i konstruktorów, dzięki czemu mogę napisać dla Ciebie ten tekst, a Ty możesz go przeczytać na ekranie swojego komputera lub komórki. Rozwój myśli informatycznej sprawił również, że projekt drukarki został znacznie udoskonalony. Oczywiście, współczesna drukarka mogła powstać dopiero po wynalezieniu komputera, a to wydarzyło się dopiero w połowie XX wieku. Nie zapominajmy jednak, że zarówno próby stworzenia drukarki, jak i komputera, jakie znamy z naszych domówi i biur, były podejmowane już na początku dwudziestego stulecia. W roku 1934 Chester Carlson rozpoczął prace nad projektem urządzenia, które umożliwiłoby szybkie i skuteczne kopiowanie, skupiając się przy tym na elektrostatyce. 4 lata później, a więc w roku 1938 odkrył proces nazywany elektrofotografią lub fotografią elektronową, która w późniejszym czasie stała się inspiracją do wynalezienia druku laserowego. W 1940 roku opatentował swój wynalazek i zaczął szukać potencjalnych inwestorów - niestety, bezskutecznie. Po kolejnych 4 latach udało mu się zainteresować swoim projektem niedochodową instytucję badawczą w Ohio, w której jego pomysł został oszlifowany. Jego cierpliwość i wytrwałość zostały nagrodzone - w roku 1947 marka Xerox Corporation (ówcześnie Rochester Haloid Company) uzyskała prawa do technologii kserograficznej, a po kolejnych 11 latach wprowadziła na rynek pierwszą kserokopiarkę biurową. Posiadający udziały Xeroxa Chester Carlson w niedługim czasie stał się multimilionerem.

Rok 1976 - najintensywniejsze 12 miesięcy w historii drukowania

Firma Xerox nie poprzestała na tym wynalazku. W roku 1969 Centrum Badań Xerox w Palo Alto rozpoczęło prace badawcze nad pierwszą drukarką laserową, którą nazwano EARS. Gary Starkweather, inżynier pracujący dla tej marki, rozwinął technologię zastosowaną w kserokopiarkach, dodając do tego mechanizmu laserową wiązkę, tworząc tym samym druk laserowy. Gotowy produkt ujrzał światło dzienne w roku 1977. Podobnie jak Xerox, w 1969 roku pracę nad laserową drukarką rozpoczęła firma IBM. Wyprzedziła swojego konkurenta... o jeden rok! W 1976 na amerykańskim rynku pojawiła się drukarka IBM 3800 - pierwsza dostępna komercyjnie drukarka laserowa.

1000 $ za nowoczesne urządzenie atramentowe

W tym samym roku firma Hewlett-Packard stworzył z kolei pierwszą drukarkę atramentową. Produkt ten musiał jednak poczekać kilka lat, aby zawitać w domach pierwszych klientów marki HP. Dopracowywanie pomysłu trwało od 1976 roku do roku 1988 - to właśnie wtedy w sklepach pojawiły się drukarki DeskJet Ink Printer. W tamtym czasie taka drukarka kosztowała około 1000 amerykańskich dolarów. Nie była to wygórowana cena, a urządzenia można było z powodzeniem używać zarówno w biurze, jak i w domu, dlatego produkt ten cieszył się naprawdę dużym powodzeniem.

Rewolucyjny wynalazek producenta aparatów fotograficznych

Wróćmy jednak do drukarek laserowych. Urządzenie wyprodukowane przez firmę Xerox było stosunkowo szybkie, ale drogie, dlatego niedostępne dla wielu osób. Podjęto próby stworzenia drukarki laserowej, która byłaby tańsza i dzięki temu bardziej popularna. Na rozwiązanie wpadli inżynierowie pracujący dla marki Canon. W 1983 roku opracowali mechanizm o trudnej do zapamiętania nazwie - LPB-CX. Umożliwiał on drukowanie nawet 8 stron na minutę. Firma Hewlett-Packard odkupiła patent od Canona i tym samym udoskonaliła swoje urządzenie. Niedługo potem na rynku peryferii komputerowych pojawiła się drukarka laserowa HP LaserJet Classic. W pierwszym roku od rozpoczęcia sprzedaży, zakupiono ponad 250 000 takich drukarek.

Urządzenie wielofunkcyjne, drukarka 3D.... I co dalej?

Oczywiście to nie koniec historii drukarek komputerowych. Z czasem stawały się coraz mniejsze, coraz szybsze, coraz dokładniejsze. Do dnia dzisiejszego trwa drukarkowy wyścig innowacji. Pojawiają się nowe atramenty i tusze, nowe kartridże, papiery oraz folie, a koniec końców niezwykłe urządzenia, o których kilkadziesiąt czy nawet kilkanaście lat temu nawet nam się nie śniło. Czy Charlesa Babbage wyobrażał sobie, że kiedyś będzie możliwe drukowanie obiektów 3D? Prawdopodobnie nie. Ciekawe, co nam nie mieści się dziś w głowach, a już niedługo stanie się oczywistym elementem naszej rzeczywistości.